W zeszłą wiosnę pewnie postawiłam stopę na tym, co wyglądało na solidną ziemię, i natychmiast zapadłam się po kostki w błocie.
Nie urocze błoto. Nie estetyczne leśne błoto. Mówię o błocie z przyssawkami, które zagraża butom i odbiera godność.
Moja przyjaciółka Melissa była świadkiem całego zdarzenia. Próbowała pomóc. Również dużo się śmiała.
Miałam na sobie jasnoszare legginsy.
Jasny. Szary.
Tak czy inaczej.
Wiosenne wędrówki są magiczne. Ptaki krzyczą. Kwiaty dają z siebie wszystko. Wszystko pachnie świeżą ziemią i optymizmem. Myślisz: „To będzie łatwe.”
Nie będzie.
Porozmawiajmy o błędach, które prawdopodobnie popełniasz. Tak, ty. Patrzę na ciebie.
1. Nie docenianie błotnej sytuacji
Wiosenne szlaki się rozmrażają. Śnieg topnieje. Ziemia zamienia się w budyń.
A jednak co roku ktoś pojawia się w trampkach bez przyczepności, myśląc, że nastrój go przeprowadzi.
Nie będą.
Zasada nr 1 wiosennych wędrówek: jeśli wygląda na sucho, to kłamie.
Weź wodoodporne buty. Albo przynajmniej takie, do których nie jesteś emocjonalnie przywiązany.
Och, to mi przypomina…
Jeśli złapie cię nagły deszcz, posiadanie czegoś lekkiego, jak aZengear Emergency Survival Poncho w plecaku to naprawdę zmienia zasady gry. Waży praktycznie nic i zamienia „Dlaczego niebo mnie atakuje?” w „Dobra, dostosowujemy się.”
Wiosenna pogoda jest chaotyczna. Ubieraj się, jakbyś to szanował.

2. Ubieranie się na parking, a nie na szlak
To klasyka.
Wychodzisz z samochodu. Jest chłodno. Zakładasz wszystkie warstwy, jakie masz. Po piętnastu minutach przegrzewasz się jak zdezorientowany kurczak z rożna.
Wiosenne wędrówki to rollercoaster temperatur.
Poranny chłód. Południowa potliwość. Przypadkowy wiatr. Niespodziewany deszcz.
Ubieraj się mądrzej, nie ciężej.
Oto wzór:
To wszystko.
No i skarpetki, które cię nie zawiodą. Zawsze skarpetki.
3. Ignorowanie warunków na szlaku
To, że szlak jest „otwarty”, nie znaczy, że jest gotowy na twoje dramatyczne wejście.
Wiosenne roztopy mogą oznaczać:
Sprawdź ostatnie raporty o szlakach. Wiem, wiem. To nudne. Zrób to mimo wszystko.
Chwila, dokąd to zmierzało?
Dokładnie. Przygotowanie.
Nie polegaj tylko na zeszłorocznej pamięci. Szlaki się zmieniają. Natura nie zważa na twoje oczekiwania.
4. Zapominanie, że dzika przyroda też się budzi
Wiosna = wszyscy znów są aktywni.
Ptaki. Jelenie. Owady. I tak, kleszcze.
Weź spray na owady. Sprawdź kleszcze. Tak, nawet jeśli szedłeś tylko 40 minut.
Kiedyś to pominąłem i spędziłem wieczór, googlując „Czy to pieprzyk czy problem?” w panice. Nie polecam.
5. Nie pakowanie wystarczającej ilości wody, bo „nie jest tak gorąco”
Wiosenne słońce jest podstępne.
Poruszasz się. Powietrze jest chłodne. Nie zauważasz, ile się pocisz.
A potem nagle jesteś:
Nawadniaj się.
Właściwie nawadniaj się bardziej, niż myślisz, że potrzebujesz.
I zabierz przekąskę. Dwie przekąski. To nie podlega negocjacjom.
6. Wybieranie szlaków ponad swoje aktualne możliwości
Wiosna czyni nas ambitnymi.
Przetrwałeś zimę. Czujesz się odrodzony. Wybierasz 14-kilometrowy szlak z 600 metrami przewyższenia, bo „Jak bardzo może być źle?”
Źle.
Może być źle.
Zacznij od mniejszych dystansów. Buduj formę.
Oto szybka lista rzeczywistości:
-
Jak dawno byłeś na ostatniej wędrówce?
-
Czy niesiesz więcej niż tylko swój bagaż emocjonalny?
-
Czy w opisie pojawia się słowo „grzbiet”?
Odpowiedz szczerze.
7. Brak szacunku dla przepraw przez wodę
Roztopy zamieniają urocze strumyki w głównych bohaterów.
Są głośniejsze. Szybsze. Zimniejsze.
Nie zakładaj, że możesz przeskoczyć jak w uroczym filmie niezależnym.
Testuj podłoże. Odczep plecak, jeśli przekraczasz coś poważnego. Albo po prostu zawróć. Tak, zawracanie jest dozwolone. To się nazywa bycie mądrym.
8. Przepakowywanie, bo „wiosna jest nieprzewidywalna”
To jest trudne.
Powinieneś być przygotowany. Ale nie potrzebujesz:
-
Trzy kurtki
-
Dwie latarki
-
Pełna kuchnia polowa
-
Zapasowa para spodni
Bądź świadomy.
Być przygotowanym nie znaczy być paranoikiem.
Chociaż, jeśli jesteś jak mój przyjaciel Jake, który kiedyś spakował pełnowymiarowy termos z zupą „na wszelki wypadek”, może trochę zmniejsz skalę.
9. Zapominanie, że wiosna to kwestia tempa
Wiosenne wędrówki to nie chwała sezonu szczytowego.
To czas przejściowy. Bałagan. Lekko chaotyczny.
Szlaki są miękkie. Twoja wytrzymałość może być zardzewiała. Twój sprzęt nie widział światła dziennego od miesięcy.
Idź wolniej. Pozwól ciału się dostosować.
To nie jest historia twojego złoczyńcy. To twoja rozgrzewka.
Wniosek od kogoś, kto nie raz wpadł w błoto
Wiosenne wędrówki są piękne. Pełne nadziei. Pachną nowymi początkami i wilgotnymi skarpetkami.
Ale jest też nieprzewidywalna.
Kluczem nie jest perfekcja. To świadomość.
Ubieraj się mądrzej. Pakuj się mądrzej. Szanuj błoto. Szanuj roztopy. Szanuj fakt, że natura wciąż otrząsa się po zimie.
A jeśli już popełniłeś niektóre z tych błędów? Też tak mam. Witamy w klubie.
Więc powiedz mi… jakie było najgorsze wiosenne zaskoczenie podczas wędrówki? Nagła burza? Nieoczekiwana kałuża? Utrata buta?
Jeśli spodobał Ci się ten chaotyczny zbiór nieco dramatycznych porad na szlak, sprawdź moje inne materiały? Bez presji. Ja po prostu będę tu, agresywnie unikając błota, jakby było mi coś winne.